
Stojąc w obliczu zagrożeń piętrzących się na drodze jego dalszego panowania, Burger Führer zdecydował się na ucieczkę do przodu. Sprawę Epsteina, kłopoty ekonomiczne i własną niepopularność przykrył bezczelną nadaktywnością, która ma wzbudzić szok, przerażenie i zagubienie zarówno w kraju, jak i na zewnątrz. Najpewniej uznał, że to jedyne rozwiązanie, które może uchronić jego rządy przed powolnym gniciem do końca kadencji.
EPSTEIN
Mimo uchwały nakazującej ujawnienie akt Epsteina udostępniono jedynie niecały procent (sic!) wszystkich dokumentów, do tego bardzo obszernie zredagowanych. Komisja demokratyczna zażądała powołania specjalnego urzędnika do nadzoru nad dalszym procesem, ale departament sprawiedliwości stwierdził, że nie ma mowy. Teraz poszli nawet dalej i otwarcie przyznali, że prawo nie przewiduje żadnej instancji, która byłaby ich w stanie ukarać za olanie całej kongresowej ustawy, więc zobaczymy co najwyżej jakieś ochłapy albo zupełnie nic.
ICE

Oranżowy Przywódca nasłał na Minnesotę hordę agentów ICE na bazie wcześniej spreparowanych pretekstów. Jeden z patafianów zastrzelił Bogu ducha winną kobietę, co tylko rozogniło lokalne protesty związane z aktywnością agencji. Sprawę zajścia natychmiast odebrano władzom stanowym i przekierowano na poziom federalny (skazanych lokalnie Trump nie może ułaskawić), a zamordowaną kobietę Noem nazwała terrorystką. Zabójcę władze określiły mianem bohatera i zajęły się szukaniem haków na partnerkę zastrzelonej. Reżim bardzo chce postawić jej zarzuty za jakieś antifowe działania spiskowe, ale póki co sześciu kolejnych prokuratorów podało się do dymisji, żeby w tym nie uczestniczyć. Nieco później narracja znów została zmodyfikowana, bo Demencjusz dowiedział się, że rodzice ofiary go popierali, więc teraz to już „tragedia”.

Warto zaznaczyć, że na początku kadencji Burger Führer zwiększył budżet ICE tak bezprecedensowo, że przerósł siły zbrojne Włoch czy Izraela. Zatrudniono przynajmniej 12 tysięcy nowych agentów bez szczypania w jakieś weryfikacje. Tymczasem na profilach twitterowych departament bezpieczeństwa wewnętrznego cały czas wysyła nazistowskie alluzje, które mają przyciągnąć nowych chętnych. Polecam zobaczyć też lidera Straży Granicznej w pełnej krasie.
Agenci skanują ludziom twarze, aby wprowadzić je do bazy albo w niej sprawdzić, aresztują kogo popadnie (o ile nie jest biały), wysyłają do ośrodków zatrzymań i dopiero wtedy sprawdzają czy mogą go deportować. To są oczywiście działania niezgodne z konstytucją. Strzelają ludziom w twarz gumowymi kulami, rozpylają gaz pieprzowy i obijają protestujących. Nie brakuje też prowokatorów. JD Vance pozwolił sobie stwierdzić, że wszyscy agenci ICE powinni mieć całkowity immunitet.


Działania w Minnesocie będą trwać, pomimo ich niepopularności wśród wyborców. Niektóre badania pokazują nawet, że większość ludzi byłaby za całkowitym rozwiązaniem ICE.
W mojej ocenie ewidentnym celem inwazji na Minnesotę jest wywołanie zamieszek, aby Trump miał pretekst do ogłoszenia zagrożenia dla kraju i powołania się na „Insurrection Act”. Dzięki temu mógłby sfederalizować Gwardię Narodową i posłużyć się nią na terenie kraju do zastraszenia populacji. W dalszej kolejności mógłby nawet zadeklarować stan wojenny i jakiekolwiek wybory byłyby wykluczone. Kilka dni temu Pomarańczak pozwolił sobie zresztą na wypowiedź, że idzie mu tak świetnie, iż wybory w zasadzie nie powinny być potrzebne.
IMPERIALIZM
Oprócz powyższego burdelu mamy jeszcze sprawy międzynarodowe, gdzie Burger Führer najpierw porwał Maduro, ogłosił przejęcie Wenezueli i pogroził Meksykowi, Kubie i Kolumbii – po czym stwierdził, że nie potrzebuje prawa międzynarodowego, a ogranicza go wyłącznie własne moralność, czyli NIC – a teraz dostaliśmy jeszcze prezent w postaci Grenlandii.

Premier Kanady ma świadomość, że w takim razie Kanada będzie następna, więc od razu wybrał się do Chin. Europa, póki co, ograniczyła się do protestów, pięlegnowania iluzji i delikatnych gróźb. Nie jest to adekwatna reakcja, bo sytuacja już od dawna była zła, a stała się niemal dramatyczna. Czas zrozumieć, że od drugiej wojny światowej byliśmy protektoratem Ameryki – globalnego agresora, a nie policjanta. Teraz skamlemy jak kundel do swojego schlanego Pana, żeby może nie kijem, a tylko pięścią…
Warto zauważyć, że równie energicznie zachowują się amerykańscy Demokraci w kongresie i senacie.
BURGER REICH
USA już od dawna nie jest prawdziwą demokracją. Rządzi Unipartia, wewnątrz której odbywa się teatralna potyczka między Demokratami a Republikanami, ale rezultat jest bez znaczenia, bo na końcu i tak wygrywa kapitał. Priorytetem jest kontynuacja akumulacji majątku przez oligarchię, a spokój społeczny utrzymywany był dotychczas przez indoktrynację, igrzyska i wysysanie profitów z innych części świata. Neoliberalizm dotarł już jednak do swojego kresu, więc teraz obserwujemy przejście do kolejnej fazy, która będzie miała formę techno-faszystowskiego imperializmu.
Grenlandia to Sudety, a Europa błaga Burger Führera o konferencję w Monachium…
Zachowywanie pozorów zostało odrzucone i Trump zupełnie otwarcie zmierza już do podważenia amerykańskiego ustroju. Od samego początku kadencji testował granice wytrzymałości systemu, ale zdaje się, że przeszedł do fazy wprowadzania autorytaryzmu.
Dodaj komentarz