Gdybologia

Wieprze przed perły.

Drugi Trump, 2025-09

Flag of America First Party with overlayed citation from Larry Elisson "vast AI-fueled surveillance system can ensure citizens will be on their best behavior"

Wczoraj Trump i Hegseth ściągnęli do siebie wszystkich amerykańskich generałów. Trump bredził jak niepełnosprawny.

Inne fragmenty przemówień były już jednak o wiele mniej zabawne.

Budżet nie został wczoraj uchwalony na czas, więc działanie niekrytycznych elementów państwa amerykańskiego zostało zawieszone. To najpewniej dalsza część planu RAGE Curtisa Yarvina (a także składowa Project 2025), która postuluje zwolnienie urzędników średniego szczebla i zastąpienie ich lojalnymi aparatczykami. Celem jest przyspieszenie upadku aktualnego państwa i zastąpienie go techno-monarchią.

Do Portland, Memphis i Chicago wysłano właśnie całą kolekcję jednostek porządkowych, a pewnie i gwardię narodową, aby „bronić” te miasta przed „atakami Antify i innych terrorystów amerykańskich”.

Wcześniej została umiejętnie rozkręcona nagonka na „lewicę” (czyli wszystko na lewo od MAGA), do czego wykorzystano zabójstwo Charliego Kirka i zamach na ośrodek ICE (gdzie ucierpieli jednak wyłącznie zatrzymani tam imigranci). Motywy obu zabójców nie są jednak wcale klarowne, a najpewniej są to po prostu popieprzone piwniczaki, które za dużo czasu spędzały w internecie. Media jednak tego nie wytłumaczą, bo wymaga to zbyt głębokiego riserczu.

(Czy powyższe ma faktyczne zastosowanie w tych przypadkach też zresztą nie jest pewne.)

Podczas ceremonii pogrzebowej na część Kirka przemówienie miał z kolei Stephen Miller, naczelny faszysta MAGA, który kieruje aktualnie departamentem Bezpieczeństwa Krajowego. Pełno tu kalk z wystąpienia Goebbelsa, które Miller ewidentnie musiał studiować.

W następnym kroku Trump oznaczył Antifę jako organizację terrorystyczną, a później podpisał też nową dyrektywę dla służb nakazującą ściganie i nadzorowanie osób i grup, które przejawiają dowolną z takowych cech:

  • (anty-) amerykanizm, kapitalizm, chrześcijaństwo;
  • poparcie dla obalenia rządu Stanów Zjednoczonych;
  • ekstremizm migracyjny, dżenderowy lub rasowy (?);
  • wrogość wobec amerykańskich poglądów na rodzinę, religię lub moralność (?).

Tak, jest to zestaw ogólników bez żadnych definicji, co de facto umożliwia ściganie za luźno określone „myślozbrodnie” w sposób analogiczny, jak odbywało się do tej pory w przypadku terroryzmu.

W międzyczasie odbywa się dalsza koncentracja mediów w rękach miliarderów sprzyjających ruchowi MAGA i prześladowanie opornych. A wszyscy koncentrują się na medialnym show organizowanym przez Trumpa w myśl zasady „szum zagłusza sygnał” (taktyka Bannona: „flooding the zone with shit”).

Amerykańska demokracja już wcześniej była na kolanach, a teraz zdaje się ostatecznie upadać. Moim zdaniem to już lata 30-te w Republice Weimarskiej. Obym się mylił i wyszedł na panikarza…

Nie ma to co prawda żadnego znaczenia, ale sugeruję Wam, abyście nie zwracali uwagi na to, co Trump głośno deklaruje jako swoją postawę wobec Ukrainy, Gazy czy dowolnych innych kwestii na przyszłość. Liczą się tylko jego faktyczne działania i ewentualnie to, co mówi ciszej i poza uwagą głównego nurtu medialnego.

„Swoboda demokracji nie jest bezpieczna, jeśli ludzie tolerują wzrost siły leżącej w prywatnych rękach do tego stopnia, że nabiera ona większej mocy niż samo demokratyczne państwo. Na tym polega sedno faszyzmu.”

– Franklin D. Roosevelt

+

Dodaj komentarz